Literatura

Krzywda (wiersz)

Bogusz Jan Szulc

 

krzywda patrzy

znad posępnych balkonów zniszczonych kamienic

okiem sokolim

źrenicą węża

lata całe mieszka

za piecami ciepłych izb

gdzie zapach gotowanego jedzenia

miesza się z krzykiem zwyczajnym

jest tam żeby patrzeć

na szmaciane marzenia dzieci

gdy podrosną

na nowo udzielą jej schronienia 

 

(2013)


niczego sobie+ 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Paulina Wielbicka
Paulina Wielbicka 19 marca 2013, 06:42
:) trochę bym pomajstrowała w niektórych wersach i stwierdzeniach, jednak wiersz jest taki, że przeszywa. A czepiałabym się jak znad balkonów? Może lepiej z balkonów? a na nowo zmieniłabym: znów, też albo nie wiem co, ale coś ;)
Ata
Ata 19 marca 2013, 21:56
no no ktoś tu się rozkręca :)
Bogusz Jan Szulc
Bogusz Jan Szulc 19 marca 2013, 21:57
Czas "Pogodzić się ze Światem" i przestać patrzeć na poezję w pierwszej osobie.
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 18 marca 2013 (historia)

Inne teksty autora

Początek
Bogusz Jan Szulc
Koty gorszego Boga
Bogusz Jan Szulc
bezdech
Bogusz Jan Szulc
Palce
Bogusz Jan Szulc
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca