niemy (wiersz)

pizzaboy

słodki sok rozpływa się 
wsiąka w dłonie i uda 
orzeźwia wargi 
łatwiej się wyzwolić 
odrobina koniaku  
zwalcza drapiące kocham 
skronie pulsują 
ciśnienie w normie 
by nie ranić za głęboko 
krótko przycinasz paznokcie 
kolejka do fryzjera 
życie zaplatamy w warkocze 
węzeł trudniej rozwiązać 
gwiazdy nie spadają 
księżyc trwa w niebycie 
nie uchylasz okna 
czekasz by rozgrzał wschód 
smuga na szybie 
świadek bliskości 
umyjesz słony zaciek 
nie zostawisz dowodów 
i tylko ja będę wiedział


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
+plus mechanik tomek zimakowski
Już nie mogę bez nudności i mdłości czytać tych wszystkich >zakochanych< wierszy - i to bez względu na ich formę . Taka KARMA . No ale wiem - wiesna . Naturaaa ludzi się budzi . Iksde .
454 wyświetlenia
przysłano: 20 marca 2013 (historia)
pizzaboy

pizzaboy

51 Bytom
5 tekstów

Inne teksty autora

w imię...

pizzaboy, wiersz

wiosennie

pizzaboy, wiersz

origami

pizzaboy, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło