Miejski... zgiełk... paraboli... (wiersz)

Danuta Kurczewicz

Domy były bez słowa bez początku i końca

a najgorsze że pełne przepojone wonnością

pełne sprzętów i kurzu odrapanych czynności

zwisających przyczynków i fantazji nadproży

W każdym rogu trójkąty na środku kwadraty

w prostokątach okiennych brak czytników i koła

a najgorsze że zwisy oświetlały przewagi

wagi ciągów obciążeń trochę myśli zepsutych

Domy były bez zgrzytu a mieszkały w podtrutych

jatkach norach dolmenie i szałasie na nitce

 

A na progu się wiercił... wiercił... wiercił... 


niczego sobie+ 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 25 kwietnia 2013, 07:12
przegadany - połowa środków tzw. wyrazu do wywalenia, gdyż stanowią się zapchajdziurą

...........................a jest tu "Coś"
+plus mechanik tomek zimakowski
+plus mechanik tomek zimakowski 25 kwietnia 2013, 08:52
Na nitce to jest ... portfel . Zabawa w berka , ciuciubabkę i w podglądanie przez dziurkę .
Mithril , o jakim "czymś" mówisz , taki "zawodowiec" ... ? . Nie potrafisz się wysłowić czasem ,
czy jak ? A sam wiersz - taki sobie .
Same znudzone automaty . Najgorsze , że nic do opisu tej całej intrygi nie pasuje lepiej , niż teksty Olewicza , za którymi też nie przepadam . No PERFEKT po prostu . Rzygać się chce .
Na wszystkich . Bo widać , że was to podgladanie , wrzucanie wirusów itp. bardzo bawiło , łajzy .
A elegie też sobie w dupę wsadżcie .
Mithril
Mithril 25 kwietnia 2013, 08:59
" +plus mechanik tomek zimakowski 5 min. temu
Na nitce to jest ... portfel . Zabawa w berka , ciuciubabkę i w podglądanie przez dziurkę .
Mithril , o jakim "czymś" mówisz , taki "zawodowiec" ... ? . Nie potrafisz się wysłowić czasem ,
czy jak ? A sam wiersz - taki sobie .
Same znudzone automaty . Najgorsze , że nic do opisu tej całej intrygi nie pasuje lepiej , niż teksty Olewicza , za którymi też nie przepadam . No PERFEKT po prostu . Rzygać się chce .
Na wszystkich . Bo widać , że was to podgladanie , wrzucanie wirusów itp. bardzo bawiło , łajzy .
A elegie też sobie w dupę wsadżcie ."

........................przy takich bredniach - "wysławianiesięjakiekolwiek" jest bezcelowe
dobrze jest czasem się obudzić, zanim zacznie się gadać..!

taka rada
abojawiem 25 kwietnia 2013, 09:59
skoro poetka tak to widzi, to tak jest
Paulina Wielbicka
Paulina Wielbicka 26 kwietnia 2013, 00:22
tekst ciekawy, choć warstwa metaforyczna jakaś taka niedopracowana. trochę kojarzy mi się ze strukturalizmem - taki geometryzm ścian, takie wiercenie
szanta
szanta 26 kwietnia 2013, 00:57
"a najgorsze że pełne przepojone wonnością

pełne sprzętów i kurzu odrapanych czynności" - nadużycie słowa: pełne. Podwójność nic nie wnosi więc wygląda na powtórzenie w zdaniu :) Tak jak Mithril uważam,ze wiersz jest przeozdobnikowany i przegadany
Usunięto 1 komentarz
555 wyświetleń
przysłano: 25 kwietnia 2013 (historia)
Danuta Kurczewicz

Danuta Kurczewicz

69 Chełm
4 teksty

Inne teksty autora

***

Danuta Kurczewicz, wiersz

Zza kotary

Danuta Kurczewicz, wiersz

rzeczy suche jak popękane stopy

Danuta Kurczewicz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło