Literatura

Od słowa (wiersz)

Jan Pradera

Genezą było słowo

następnie słów tysiące

i każde z nich odnową

drżące

 

Przestrzenie nieskończone

a noce niepojęte

spotkania umajone

świętem

 

Dziecinnie roześmiani

odrealnieni w sobie

wsłuchani w rozbiegany

ogień

 

Minęło tak znienacka

zostanie ślad w pamięci

chłód mglistego poranka

świetlik

 

Dziś życie torfowiskiem

lęk przed stawianiem kroku

I wypalone liście

popiół

 

W grafiki oplecione

cichną piosenki lata

wyschnięte łzy, kielonek

zapał

 

Magnetyzm pazerności

usypia głód poznania

skamieniał złotonośny

kanał


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Dominika Ciechanowicz
Dominika Ciechanowicz 25 maja 2013, 12:11
piosenka taka Ci wyszła
Ata
Ata 25 maja 2013, 13:19
no właśnie, jestem tutaj któryś raz z kolei i również bardziej jako piosnkę traktuję powyższe. pozdrawiam
Jan Pradera 25 maja 2013, 13:39
Jak tak teraz patrzę ,to rzeczywiście bardziej piosenka,
przysłano: 23 maja 2013 (historia)

Inne teksty autora

Niedoczas
Jan Pradera
Abulia
Jan Pradera
Bozon Higgsa
Jan Pradera
Odwaga
Jan Pradera
Wyrocznia
Jan Pradera
Letarg
Jan Pradera
Alienacja
Jan Pradera
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca