Literatura

Deprecjacja bliskości (wiersz)

Jan Pradera

Opuszkami marzeń dotykasz złoty żyrandol
i świeczki w srebrzystych kandelabrach dostojnie oświetlające
barokowy salon z podgrzewanym parkietem iroko
spychając na drugi plan obcasy współstąpające
byleby tylko pasowały do firanek i ulubionego smokingu

 

Dla ciebie wszystko jest policzalne
dźwięki nietkniętej ludzką ręka puszczy
pierwsze mistyczne kroki dziecka
umacniające w człowieczeństwe
wszystko jest policzalne
w setkach lub milionach
srebrników

 

Pamiętasz

kiedyś było spokojniej
na przeszkody terenowe stojące na drodze do biura

mówiłeś ludzie
potrafiłeś się szczerze uśmiechnąć
bez nieodłącznej dwulicowości
wykształconej w sobie ciężką pracą
w przeciwieństwie do nierobów
zarabiających mniej niż sześć krajowych

 

Któregoś dnia rozsiądziesz się pośrodku wykwintnego salonu
w XVII wiecznym ręcznie zdobionym fotelu sprowadzonym
z Francji za niemoralnie duże pieniądze
i wpatrzony w błyszczący żyrandol
będziesz raczył podniebienie 30 letnim Hennessy
zaniepokojony przeszywającym chłodem
którego nie wyciszy podgrzewana podłoga


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Paulina Wielbicka
Paulina Wielbicka 9 czerwca 2013, 07:48
ciekawie, choć mam za mało czasu w tej chwili :), postaram się wrócic pozdrawiam
przysłano: 8 czerwca 2013 (historia)

Inne teksty autora

Niedoczas
Jan Pradera
Abulia
Jan Pradera
Bozon Higgsa
Jan Pradera
Odwaga
Jan Pradera
Wyrocznia
Jan Pradera
Letarg
Jan Pradera
Alienacja
Jan Pradera
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca