Tkwienie

Q


Nie jestem z wami, z nikim

nie mam nic wspólnego 

 

do powiedzenia wszystko jedno

 

mogę sobie patrzeć, należeć

gorzko uczestniczyć, potem odchodzić.

Zmęczone dzieci, starcy w cekinach,

powietrze narzuca paskudną mleczność.

Przechodzę od pokoju do pokoju brudzę

niewidzialność wyrzucam kolejne zdjęcia

 

mnę kolejne kartki by zacząć od nowa

mnę do krwi już wargi by się nie rozpuścić
rok nieubłaganie spisuje moje kroki

i klnę i milczę bo tańczenie już boli.


Grzech miał być lekki i gorzki jak zastrzyk
higiena ciała i ducha by nie tkwić w czystości
podnoszę się od obolałych
nie serca a rąk i pragną najbardziej

 

Uzależnienie od tabula rasa
jak ciężko miąć kartki
prawa do wolności
której nikt nie chce

Oceń ten tekst
Ocena czytelników: Słaby 2 głosy
Q
Q
Wiersz · 28 czerwca 2013
anonim
  • Ir
    Dla mnie tylko to:
    "Przechodzę od pokoju do pokoju brudzę
    niewidzialność wyrzucam kolejne zdjęcia


    mnę kolejne kartki by zacząć od nowa"

    · Zgłoś · 11 lat temu