O Bogu, różach i umierających dzieciach (wiersz)

Bulimia

gdzieś tam umiera dziecko
z żołądkiem jak pusty worek
w który złożą kiedyś barbarzyńcy
ofiary dla swych bogów

światło dobre jest, stwierdził Bóg
i przyszła noc a z nią
uśpiona czujność tych co spali zawsze
jak na igłach

gdy róże zwiędną wyjdę
do kąpieli z wosku
odwiedzę przyjaciół
zasnę snem głębokim

coś co żyło zawsze
żyć będzie na wieki
nie zmieni tego Bóg, Diabeł
ja tego nie zmienię

jak sprężynki kręcą się moje myśli
i puste są jak sprężynki
gwóźdź odpadł i teraz
nie ma już o czym mówić


niczego sobie– 14 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
.
. 9 stycznia 2007, 20:34
he he balon ble ble blublu
774 wyświetlenia
przysłano: 21 stycznia 2000

Bulimia

35
8 tekstów
o sobie? chyba nie znam jeszcze siebie zbyt dobrze...

Inne teksty autora

Wiersz Przemocny

Bulimia, wiersz

szczur

Bulimia, wiersz

Żal

Bulimia, opowiadanie

Polly

Bulimia, opowiadanie

Gniew

Bulimia, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło