Księga (wiersz)

kosa

( stylowo - przyp. Szluger)
Kolejny rozdział odkreśliłem z kalendarza
Zakładkę ze snu wkładam, by dać odpocząć oczom
I chowam moją księgę pod poduszkę
By w nocy jej nie ukradł mi bandyta z kosą

Gdy jutro przewertuję wstecz stron kilka
Zrozumiem lepiej jej zawiłe treści
Z codzienną grozą znów odkryję
Luki w fabule mej powieści

Trzy błędy stylistyczne z rana
Dwie straszne gafy z popołudnia
W opisach charakteru puste strony
Niedokończony wątek z grudnia

Leniwie się rozmarzę o wspaniałych czasach
W których w mej księdze będą tylko proste słowa
A każda nowa strona będzie jak tabula rasa
I co mam pisać – nie będzie mi już nikt dyktował

Przez krótką chwilę będę pragnął spalić wszystkie strony
Rozedrzeć, porwać... Lecz - czy warto?
Cóż będzie znaczył bunt mój, gdym jedyny
Czytelnik księgi mej i autor?

słaby+ 5 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
422 wyświetlenia
przysłano: 14 sierpnia 2001

kosa

36
4 teksty

Inne teksty autora

O moich granicach

kosa, wiersz

***

kosa, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło