I nagle tętent krwi w skroni
Co sykiem węża znaczy blask
Księżyc olśniewa twe lico
Oczy raz złote to czarne
I wiem że jesteś dla mnie
Nie prochem co wiatr unosi
Tak tulę zjawę ulotną
Jej dłoń lekką i wilgotną
Duszy ust śladem podąża
I nagle tętent krwi w skroni
Co sykiem węża znaczy blask
Księżyc olśniewa twe lico
Oczy raz złote to czarne
I wiem że jesteś dla mnie
Nie prochem co wiatr unosi
Tak tulę zjawę ulotną
Jej dłoń lekką i wilgotną
Duszy ust śladem podąża
-
Rudolf Teodor Czajor
Przepraszam, to taki banał że ...dla mnie. Pierwsza strofa kipi beznadzieją. Któż to tak wyznaje miłość, opisuje ją. Ale? Jeszcze można zrobić coś.
·
Zgłoś
·
12 lat
-
calvados
Autorem jest mężczyzna, po przeczytaniu licznych komentarzy, stwierdził, że nie będzie niczego publikował na Wywrocie, może i racja, bardzo dziękuję za komentarz.
·
Zgłoś
·
12 lat
-
Arturro
nic nie mam do tego ale przyznam się że nie rozumiem o co w wierszu chodzi poz.
·
Zgłoś
·
12 lat
-
calvados
wiersz- krótko, opis tego co widzi i czuje mężczyzna, gdy patrzy na kobietę
·
Zgłoś
·
12 lat
Usunięto 1 komentarzTp moje zdanie, pozdrawiam :)
Tętent krwi, hm?
Wyznawanie miłości jest wysoce indywidualną sprawą, a jak ktoś posiada wyobraźnię może czarować słowami, z szacunkiem przyjmuję Twoją wypowiedź