do kiedy Panie (wiersz)

mariusz

sen kawą utopię

włosy na wschód poprzewracam

wrzucę materiał i wyjdę za drzwi

mówieniem myśleniem zajęty

rozmienię wszystko na drobne

w banku sto monet na chleb

wieczorem stanę przed lustrem

odgarnę ręką wyrazy i głosem

zawyję mam dość


fatalny 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 5 stycznia 2014, 18:59
wyliczankowe dyrdymały w pozalirycznym bełkocie
557 wyświetleń
przysłano: 5 stycznia 2014 (historia)
mariusz

mariusz

44 Polska
15 tekstów 15 komentarzy
prostosłowie

Inne teksty autora

to się dzieje tu i teraz

mariusz, wiersz

błogosławiona nuda wieczorna

mariusz, opowiadanie

i dziecko jest cicho 3

mariusz, opowiadanie

i dziecko jest cicho 2

mariusz, opowiadanie

i dziecko jest cicho 1

mariusz, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło