Literatura

Złodzieje gitar (wiersz)

Szluger

powiedział że nie ma już wyjścia
na niebie słońce smażyło naleśniki
granatowym radiowozem przez ulicę
sunęły śmierć, nadzieja i miłość

potem spadł deszcz ochłodził magnolie
i napoił spragnione spóźnione słowiki
chłopak z krzyżem na szyi uciekał bulwarem
niosąc kradzioną gitarę w kolorze niebieskim

powiedział że nie ma wyjścia
policjant krzyczał na nas bo daliśmy plamę
ktoś wcisnął mi w rękę kolorowy znaczek
napisane było na nim pokój miłość empatia

powiedział że nie ma wyjścia biłam go po twarzy
a szczęscie odjeżdżało na górskim rowerze
karta utknęła w popsutym automacie
Kubuś Puchatek zwymiotował po nieświeżym miodzie







słaby 12 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 15 sierpnia 2001

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
paw
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca