Pewnie nie tylko peel goni natrętne kadry...przez całe życie aż do utraty tchu.
Film był świetny, ciągle pamiętam Belomondo w roli głównej i plotkę, że ponoć Jean-Luc Godard, nie miał do końca rozpisanego scenariusza i podawał aktorom kwestie już na planie zza kamery.
Pozdrawiam:)
Film był świetny, ciągle pamiętam Belomondo w roli głównej i plotkę, że ponoć Jean-Luc Godard, nie miał do końca rozpisanego scenariusza i podawał aktorom kwestie już na planie zza kamery.
Pozdrawiam:)