Literatura

Sen ( 26/27.08.2001) (wiersz)

Szluger

zdarzają sie koszmary, przy których surrealizm jest...leciutki?
ktoś pytał czemu
nie jesteś w kościele
odpowiedziałam że przecież
nie praktykujesz

siedząc u stóp konfesjonału
piłam piwo
a mszę prowadził
jakiś koleżka
w sportowej bluzie
krzyczał że właśnie się zaręczył i tak dalej
nie słuchałam
myślałam o czerni

tam na ulicy potem wyrosło jezioro
zgniła kałuża pachnąca popowodziowym brudem
chciałam obejść je ścieżką

ktoś krzyknął
uważaj
w ciałach utopionych świń
jest mnóstwo węgorzy

tygrys szarpał mi ścięgna
płakałam


krew
była
czarna

słaby– 15 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 27 września 2001

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
paw
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca