Szczyt

Anastazja M.

K2 mój Mount Everest
góra w rozmiarze M
liczona uczciwie
z poziomu morza.
Stoję na szczycie
spokojniej oddycham
oswajam okolicę.
Słabną obrazy wąwozów
najwyższy szczyt
schowany w stratosferycznej mgle.
Wołam z nadzieją:
A - rozpoznajesz mnie
B - K2 to kretowisko.

 

Anastazja M.
Anastazja M.
Wiersz · 25 czerwca 2014
anonim
Mithril
pozaliryczne i zgadane

· Zgłoś · 12 lat
Mi Lo
dużo enterów, wersy nader nastoletnie.
mam wrażenie, ze to początek przygody z liryką.
radziłbym zacząć od świadomego odświeżenia biblioteczki z poezją bardzo współczesną. i odrobiny samokrytycyzmu.
powiedzmy:
90% do kosza
9% do dalszego szlifowania
1% być może będzie ciekawy ;-)
ale nikt nie mówił, że pisanie poezji jest banalnie proste ;-P

· Zgłoś · 12 lat
Anastazja M.
Zimnej wody kubełek ale dziękuję. Zgadza się, jestem na samym początku.

· Zgłoś · 12 lat
Mi Lo
to nawet nie jest szklanka letniej wody, ale życzliwa rada.
podobno już wszystko zostało napisane, ale niektórzy chcą jeszcze podjąć wyzwanie.
dla nich moja rada: czytać o wiele więcej, niż najgorliwsi czytelnicy, żeby wiedzieć, co zostało napisane i czego potencjalny autor nie chce powielać. a reszta, to mozolna praca nad językiem i oswajaniem słów. powodzenia.

· Zgłoś · 12 lat
Anastazja M.
Dziękuję za radę, każda cenna. Nikt w moim otoczeniu nie pisze wierszy, z czytaniem też średnio.Wychodzi na to, że pisanie wierszy to swojego rodzaju kalkulacja?

· Zgłoś · 12 lat
szanta - Edyta Ślączka-Poskrobko
Tak Anastazjo. Kalkulacja poparta tzw natchnieniem albo czasem świadomym wyborem tematu. Potem pisanie a potem wybór i poprawki. I uważne patrzenie na ciągłość myśli.
Najwięksi poeci czasem pisali jeden wiersz miesiącami :)

· Zgłoś · 12 lat