Miasto - miast - to

anastazja

nie mogę się z nim zaprzyjaźnić
jest pustym dźwiękiem świąt
które nie są zbyt często


kulę się jak zagubione zwierzę

 

w Bieszczadach serce wraca
na swoje miejsce
gdzie czekają zielone ściany drzew

i szare oczy skał wpatrzone


w zgarbiony grzbiet połonin
bezustannie dźwiga turystów
którzy gubią klucze
by móc znów tu powrócić

 

schodząc z gór niosą z sobą wspomnienia
nie zabierają miejsca w plecaku

anastazja
anastazja
Wiersz · 29 czerwca 2014
anonim
Potisz
Zimny opis miejsca, w którym peelka spędza urlop. Może peelka jest pracoholiczką, że narzeka na swoje miejsce odpoczynku?;)

bezustannie dźwiga turystów
którzy gubią klucze
by móc znów tu powrócić - ten fragment zabieram ze sobą;)

· Zgłoś · 12 lat
anastazja
Chyba nie zrozumiałeś. Ja tu mieszkam. Dziękuję.

· Zgłoś · 12 lat
gaj
"nie mogę się z nim zaprzyjaźnić
jest pustym dźwiękiem świąt
które nie są zbyt często

kulę się jak zagubione zwierzę

w Bieszczadach serce wraca
na swoje miejsce..."

Myślę że tak by było bardziej czytelnie :)

· Zgłoś · 12 lat
Mithril
dwie pierwsze, "jakcięmogę"................... depeesowo

· Zgłoś · 12 lat
anastazja
Dziękuję gaj. Przeniosłam ten wers niżej.

Mithril - miło Cię spotkać. Dzięki.

Dziękuję Irenko. Pozdrawiam.

· Zgłoś · 12 lat