Lato (wiersz)

Cyjanek Z.W.C. vel En.El

 

pisaliśmy swoje imiona patykiem po piasku, a kiedy
skończył się patyk, braliśmy gałąź. Litery były
wtedy większe, i czuliśmy tym bardziej żywicę
płynącą niby z drzewa, niby z rąk.

 

Potem zamieniliśmy patyki na pióra, jednak nie
były wieczne. Po miesiącu w listach było samo
powietrze, kiedy je otwierałem robił się
przeciąg.

 

Letnie depresje, plaże nie znane stopom, kółka i

krzyżyki. Obojętne co znajdę w dłoni, to nie będziesz

ty. Obojętne czym nie nazwę
bezradności, to zawsze będę ja, zakopany w piasku

po czubek głowy, jednak na tyle,

by móc oddychać.

 

 


słaby 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
408 wyświetleń
przysłano: 31 sierpnia 2014 (historia)

Cyjanek Z.W.C. vel En.El

38 Legnica
33 teksty 70 komentarzy

Inne teksty autora

Sam do siebie

Cyjanek Z.W.C. vel En.El, wiersz

Normalność

Cyjanek Z.W.C. vel En.El, wiersz

Muchy

Cyjanek Z.W.C. vel En.El, wiersz

Dzień dobry

Cyjanek Z.W.C. vel En.El, wiersz

Poezja

Cyjanek Z.W.C. vel En.El, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło