O HO HO. (wiersz)

Matkovsky

Już nigdy nie pójdę do kalambura.

Pretensjonalnych koleżanek mam za ladą w nadmiarze na dworcu głównym.

Powiedzmy, że sprzedają bilety.

Na szczęście, bądź nieszczęście.

Otwarty jest BURGERKING.

Tam za ladą stoją normalni ludzie.

Bez zadufanej pseudointeligencji.

 

W kalamburze stoi rura twarda i sztywna jak stal.

Twierdzi, że kocha ludzi i łamie schematy.

Krokodylem przy wejściu.

 

Jakie to proste sprzeniewierzyć humanizm.

Pogardę okazać przy wejściu.

Kapitalizm nie znosi konwencji.

Konwencja nie znosi schematów.

 

A ja nie znoszę

impertynencji.

 

 

I że tak powiem

"następnym razem"

też się zachowam na poziomie

i nasikam nieskromnie

na FOTEL.


dobry 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
482 wyświetlenia
przysłano: 3 lutego 2015 (historia)
Matkovsky

Matkovsky

30 Wrocław
25 tekstów 56 komentarzy
Seksowna blondynka spód znaku wagi. Lubię krótkie kiecki i bogatych facetów. Mięsożerna szowinistka, kibolka, katoliczka. Z wykształcenia gilolog (NIE GILOLOŻKA i NIE GILOLOGINI i NIE GILOLOGA). NIE ADOPTUJĘ BULDOŻKÓW FRANCUSKICH. Miłośnik…

Inne teksty autora

o proszę

Matkovsky, wiersz

Polowanie na gołębie

Matkovsky, wiersz

Niemiecki w szafie wieszak

Matkovsky, wiersz

Kobieta

Matkovsky, wiersz

groźby karalne

Matkovsky, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło