Uśmiercenie senne przyjaciółki (wiersz)

Doris

Uśmierciłam ją
I najpierw płakałam
I dusiłam się łzami
A obraz znikał i pojawiał się
Ranił

I padłam na kolana
A wciąż wyżej od niej
I ukryłam twarz
By nie widzieć wspomnień

I pobiłam się
Za nie rozumienie
Otoczkę szczęścia
Wewnętrzne pragnienia

I dali mi valium
Na zewnątrz działało
Nie udało się wyrzucić
Pustki, cierpienia, żalu

A oni mówili: "Ojcze nasz"
W NIEBIE! Nie będzie...
Więc weź i siebie!

Dla Doroty J.


niczego sobie 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Beata Bąk 19 pazdziernika 2006, 15:14
bardzo poruszający wiersz...
405 wyświetleń
przysłano: 8 marca 2000

doris

36
47 tekstów
Czasem jestem sama dla siebie obcym czlowiekiem...wtedy budze sie ten zawsze jedyny raz o wschodzie i odkrywam, ze istnieje we mnie moje wlasne "ja", ktore pomimo wszystko pozostaje niezmienne, tzn. moje zasady i moralnosc pozostaja - a to juz wygrana.…

Inne teksty autora

Żyć bez duszy.

doris, opowiadanie

Jednostronna przyjaźń

doris, wiersz

***

doris, wiersz

***

doris, wiersz

[W popiole myśli...]

Doris, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło