Szklani znajomi (wiersz)

Cytra

 

 

czasem za moje wiersze jest mi wstyd 
próbuję to odreagować wchodząc w cudze  
jako gość bawię się zakłócam ciszę autora 
zgaduję 

czy ten podstarzały chłopiec ma pomalowane usta 
na głowie perukę jak przystoi aktorowi 
grającemu swoją rolę
wygłasza bardzo stanowczo swoją kwestię
jednorożec to czy ptak?

a ten młodzieniec to chyba pokerowy gracz 
maska zasłania pozera i w ustach roją mu się 
słowa płatki z kwiatu 

tej pani chimerycznej 
dęciak spada z głowy po minucie napięcia
specjalizuje się w zaprzepaszczonych sprawach
zaprzepaszcza
a potem jak wariatka się ugania
czy doścignie to co goni?

w dobrym tonie jest docenić wkład pracy autora
ale jak wyrazić opinię o bełkocie tekstu 
gdy autor w swoim zuchwalstwie wierzy 
że jest poetą

dużo chwil z moich dni u nich odnajduję

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
359 wyświetleń
przysłano: 14 maja 2015 (historia)
Cytra

Cytra

106 poczęta w sieci
46 tekstów 199 komentarzy

Inne teksty autora

W pajęczynie tolerancji

Cytra, wiersz

Mądrość kubka kisielu

Cytra, wiersz

Szarańcza z Afryki

Cytra, wiersz

obciach

Cytra, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło