Literatura

W wieczory, bez infantylizmu skazy (wiersz)

Janusz Gierucki

W wieczory

bez infantylizmu skazy,

obficie karmiony

alkoholu miarą

rozklekotanym  wehikułem

uwoziłem Muzy,

a one kochały się na tylnym siedzeniu.

W ich szeptliwym zawołaniu

drgały wspomnień etiudy

nie raz przeżytych wrażeń -

 reminiscencje;

fugi na  cztery nogi

i cztery ręce,

bełkot muzyczny

sklecony naprędce

z hymnu do fa (llusa),

bo...

w bezpruderyjnym , orgiastycznym świecie

gdzie sperma nigdy nie uderza do głowy,

gdzie klepnąwszy Bucefała odzyskujesz spokój,

czas na miłość ma wymiar skończony.


słaby+ 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 27 maja 2015, 15:21
...yodyzm i to zaangażowany
przysłano: 27 maja 2015 (historia)

Inne teksty autora

więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca