Z zimną krwią (wiersz)

kreda

Za rany, którym nie pozwoliłam się zabliźnić,

oddaję ci dzisiaj moje dłonie. Ustami chwycę pędzel

i namaluję oczy, którym nie pozwalałam zamykać się

o zmroku. Zrobię kwerendę wszystkich znanych bajek

choć wiem, że wybiorę tę starą eskimoską pieśń.

 

Kobiety lodu potrafią posłać własnych ojców na wieczne

zmarzliny. Roztajać czule pozdrowieniem kunik i patrzeć

prosto w oczy noworodkom porzucanym ze strachu przed

śmiercią głodową. Zakończę dobranockę i pozwolę Ci zasnąć.

Pod taflą lodu przyśni ci się polowanie na renifery. Trofea,

które złożysz z zamkniętymi oczami, pod ciepłe piersi kochanki.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 8 września 2015, 18:53
'kunik"....................................?
kreda
kreda 8 września 2015, 22:54
Kunik - to rodzaj eskimoskiego pozdrowienia, najczęściej praktykowanego w parach - ku zaskoczeniu wielu, to nie ma nic wspólnego z pocieraniem nosów. Polega na dotykaniu się do policzków i włosów tak, by poczuć zapach bliskiej Ci osoby - bardzo intymny, praktykowany tylko miedzy parami, rzadziej między rodzicami i dziećmi.
Usunięto 1 komentarz
563 wyświetlenia
przysłano: 6 września 2015 (historia)
kreda

kreda

20 świat
9 tekstów 41 komentarzy

Inne teksty autora

dystynkcje

kreda, wiersz

Na pętli

kreda, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło