Zabijanie przeciwieństw (wiersz)

Doris

Czy kiedy kolejny raz karmiłeś się marzeniami,
Poczułeś choć jeden dotyk realnie?
Ja wczoraj przy słuchawce
I wczoraj przy monitorze
A one Twoją głową, ustami i oczami
I wbrew potępieniom -
Nasze rozbudowane w kwiaty wyobraźnie potrafią,
A my już nie zabijamy przeciwieństw

Kabel to Twe ciepło, kabel do Twego serca
Z kości i ciała
300 kilometrów to 300 pocałunków
Morze na północy to wspomnienia
Stawy na nizinie - uniesienia
A między - niezmienne wiatry miłości
Muskające kości

I tylko MY prawdziwi, MY na zawsze razem
Ponad niebem, w dłoniach włosów tonąc...

Do B.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
399 wyświetleń
przysłano: 8 marca 2000

doris

36
47 tekstów
Czasem jestem sama dla siebie obcym czlowiekiem...wtedy budze sie ten zawsze jedyny raz o wschodzie i odkrywam, ze istnieje we mnie moje wlasne "ja", ktore pomimo wszystko pozostaje niezmienne, tzn. moje zasady i moralnosc pozostaja - a to juz wygrana.…

Inne teksty autora

Żyć bez duszy.

doris, opowiadanie

Jednostronna przyjaźń

doris, wiersz

***

doris, wiersz

***

doris, wiersz

[W popiole myśli...]

Doris, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło