Odległość (wiersz)

Doris

Chodzę w kółko po czterech ścianach
Mocząc palce w nerwach
Zła na świat cały
Odległości ogarniające strony dwie
Mnie i Ciebie

...... Przepraszam za niechęć
Odnajdziesz mnie przecież
W zakamarkach serca
Tylko pamiętaj o nich,
Bo inaczej umrę

Już ginę sama w sobie
A w Tobie żyć nie sposób
To wbrew prawom i logice
Nie jestem mgłą, nie jestem duszą

Przyjedź błagam na kolanach konając
Byś odwiedził mnie w gorączce i dreszczach,
Które tęsknotą się objawiają
A przyszłość jutrzejsza niepewnością się mieni
I nie w tęczy, nie w upojeniu
Lecz w odcieniach czerni i szarości
Symboliczne obrazy malując
Marzenia trując

Kocham Cię wciąż w ostatnim mym oddechu
I nawet pod wodą całuję
Czekam
Wróć, bo umrę...


niczego sobie 7 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
405 wyświetleń
przysłano: 8 marca 2000

doris

36
47 tekstów
Czasem jestem sama dla siebie obcym czlowiekiem...wtedy budze sie ten zawsze jedyny raz o wschodzie i odkrywam, ze istnieje we mnie moje wlasne "ja", ktore pomimo wszystko pozostaje niezmienne, tzn. moje zasady i moralnosc pozostaja - a to juz wygrana.…

Inne teksty autora

Żyć bez duszy.

doris, opowiadanie

Jednostronna przyjaźń

doris, wiersz

***

doris, wiersz

***

doris, wiersz

[W popiole myśli...]

Doris, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło