Ta noc, ta noc (wiersz)

Doris

Ta noc, ta noc
Bębniła w okna
I liście rozdzierała
A krople ich łzami
::w
Już tylko kontury drzew widzę
I w oknach światła
Tam ludzie żyjąc kochają się
Może kłucą
Ale razem

A my z dala od siebie
Wciągając dym papierosów
Nawet ten daleki sobie i samotny

Ta noc, ta noc
Nie nasza już
I żadna już nie będzie
::w
Myśli sobie, że wszechwładna
Że może otaczać
Ale cóż z tego, że przytula Ciebie
A mnie przeraża
Bo w niej nie blisko siebie
Nie w objęciach

Moje łzy wyschnęły
Zatopione alkoholem
Znieczulica całkiem niezła
W obojętności odchłań prowadząca

Ta noc, ta noc
Już nigdy nie nadejdzie
W uczuciach nie zatonie
Zabita miłość, zabite serce
Symboliczne tylko rąk uściski
I spojrzenia nie w oczy - dalekie

Ty nic, Ty nic
W dal odjeżdżasz
Odbierając mi serce
Egoizmu nastanie czas
I użalania się nad szczęściem

Ta noc, ta noc
Nie dla marnych ludzi,
Co jej nie doceniamy
Bo nie ona mirabilna
I nie ona najważniejsza
Tylko MY, którzy już nie jesteśmy...

21. 09. 99 Noc


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
472 wyświetlenia
przysłano: 8 marca 2000

doris

36
47 tekstów
Czasem jestem sama dla siebie obcym czlowiekiem...wtedy budze sie ten zawsze jedyny raz o wschodzie i odkrywam, ze istnieje we mnie moje wlasne "ja", ktore pomimo wszystko pozostaje niezmienne, tzn. moje zasady i moralnosc pozostaja - a to juz wygrana.…

Inne teksty autora

Żyć bez duszy.

doris, opowiadanie

Jednostronna przyjaźń

doris, wiersz

***

doris, wiersz

***

doris, wiersz

[W popiole myśli...]

Doris, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło