Potop zawszony (wiersz)

Boobic

Tamtego dnia gdzieś między rzadko posianymi cebulkami włosów 
zagrzmiało 
Wesz Noe machnął ręką 
poleciał jakimś cytatem ze Starego Testamentu
po czym oznajmił że to by było na tyle 
Amen

 

Był poranek 
W południe wesz Noe wyprowadził z wioski
wszystkie grzyby i drobnoustroje i tyle go widzieliśmy
Do późnej nocy dumaliśmy nad jego losem 
Gdzie ten Noe polazł
z kim będzie sypiał i kto mu wypierze skarpety

 

Miał tu - o, na Głowie - i dom i gospodarkę 
i żarcia pod dostatkiem
nic tylko żyć żreć kopulować i zastanawiać się dlaczego 
to ostatnie też nie zaczyna się na ŻET 
A Noe? Wesz Noe wziął dupę w troki
drzwi za sobą nie zamknął 
karteczki na lodówce nie powiesił
w kiblu deski nie opuścił

 

piernik wie jak skończył różnie mówią
że konto w banku zlikwidował
że w stoczni się zatrudnił i statki buduje 
z płatków łupieżu

 

dziwny był ten wesz Noe pamiętam jak prowadził 
dysputy z samym sobą a kiedy go na tym przyłapaliśmy
tłumaczył że to z TYM-OD-GŁOWY gawędzi że koniec 
jest blisko i że wielkie mycie Łba się zbliża

 

no ale 
kto normalny by w to wszystko uwierzył


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
319 wyświetleń
przysłano: 27 pazdziernika 2015 (historia)

Boobic

29 Częstochowa
10 tekstów 5 komentarzy

Inne teksty autora

Przebudzenie

Boobic, wiersz

Multikleks

Boobic, wiersz

Nawiedzenie

Boobic, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło