Literatura

Odyseja (wiersz)

Szluger

płynę linią życia
kamienisty potok powoli rozwidla się
na Styks i Lete
gdzieś w oddali huczy wodospad

spływam wraz z łzą
miękko ześlizguję się po aksamitnej powierzchni skóry
ku mitycznej Itace ust

oddech
spokojny jak powiew dziecięcego snu
popycha mnie na Skyllę i Charydbę
zamieszkałe we włosach
w pasmach mgły

pozwalam silnej dłoni
unieść się z jaskini Polifema
jestem jak mrówka w palcach olbrzyma

potem bezwładnie opadam na piach
rozsypany jedwabistym meszkiem na ramieniu
Odyseusza

----

ktoś mówił
Penelopa powinna czekać i być wierna

wyruszyłam za nim
by nie musiał strzelać
do cuchnącej czosnkiem bandy zalotników


słaby 8 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 20 pazdziernika 2001

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
paw
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca