Na torach (wiersz)

Doris

Coś niespokojnego wyrwało ją ze snu - marzenia
Pod ręką czuła mokrą kartkę
Z niezgrabnym "przepraszam" na niej
Miejsce obok wciąż ciepłe było i pachniało
Nad drzwiami wyjściowymi dzwoniły dzwonki

Wybiegła ze szczęścia gubiąc sen - marzenie
Tak, jak była, zapominając płaszcza
Płuca rozdarł jej podmuch zimnej jesieni
A oczy zalała fala rozdarcia

Pognała na tory, gdzie niknęła miłość
Wpadła na kamienie, raniły jej stopy
Już go widziała jak się odwraca
Gdy wtem krzycząc: "kocham cię" -
- Wpadła pod pociąg

niczego sobie 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Adusia
Adusia 5 lutego 2007, 23:04
Jejku ten wierszyk jest swietny bes kiu...
417 wyświetleń
przysłano: 8 marca 2000

doris

36
47 tekstów
Czasem jestem sama dla siebie obcym czlowiekiem...wtedy budze sie ten zawsze jedyny raz o wschodzie i odkrywam, ze istnieje we mnie moje wlasne "ja", ktore pomimo wszystko pozostaje niezmienne, tzn. moje zasady i moralnosc pozostaja - a to juz wygrana.…

Inne teksty autora

Żyć bez duszy.

doris, opowiadanie

Jednostronna przyjaźń

doris, wiersz

***

doris, wiersz

***

doris, wiersz

[W popiole myśli...]

Doris, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło