Moja modlitwa codzienna (wiersz)

Lech Kamiński

Proszę Cię Panie o śmierć lekką

jak sen piękną i bez bólu

przecież Cię Panie słuchałem zawsze

krzywdy nie wyrządzałem nikomu

 

Żyłem według Twych zasad z jedyną żoną

lat ponad czterdzieści

to nic że kłótnie i czasem swary

tak bywa w dobrym małżeństwie

 

Z żoną razem w trudzie i znoju

wychowaliśmy dwoje chłopców

na schwał do życia trudnego

 

Teraz przy końcu dni naszych

udręki i bólu nie szczędzisz Panie

czy taka musi być kolej losu

lecz i radością dzielisz obficie

przemiłym szczebiotem wnucząt

 

Na tym świecie sprawy pozałatwiane

więc proszę zabierz choć od bólu

pozwól u schyłku dni moich

pozostać dumnym człowiekiem

 

 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
413 wyświetleń
przysłano: 28 lutego 2016 (historia)
Lech Kamiński

Lech Kamiński

74 Koszalin
2 teksty 1 komentarz

Inne teksty autora

Razem idziemy

Lech Kamiński, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło