lody bambino na stojaku (wiersz)

Mi Lo

  

ktoś nie zabezpieczył bezbożnej broni na czas i oto dawca 

nasienia wśród pochlebstw ze szczyptą ironii spaceruje 

wieczorami wolny od morderczych skłonności  
to takie ekscytujące 

 

nie czuję się zarażony i to boli bardziej od braku erekcji 

na kacu gdzie głowa jest kanciasta od nadmiaru mocnych 

wrażeń dozowanych do oporu wieczorową porą siedzę 

a chciałbym leżeć i strzelać do kobiet co zamiast całować 

misia w oczko lub pępuszek nalewały czarną polewkę 

a sio zgiń przepadnij i ciepła domowego ognia nie kradnij 

 

po prostu poznań czar 

rozczarowań i spacerów nad głowami krąży moc 

ezoterycznych doznań więc nie pij już więcej i wróć do domu

gdzie w wannie czeka oswojona góra lodowa z tętniącą życiem kawą 

 

 

 


fatalny 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 21 marca 2016, 11:46
...zaś przed sakramentalnym "tak" widać było zaledwie wierzchołek :-)
- dobry tekst - z siłą
Mi Lo
Mi Lo 22 marca 2016, 10:37
to przez nadmiar kawy z whiskey ;)
zen8 10 kwietnia 2016, 12:25
:-)
Usunięto 1 komentarz
377 wyświetleń
przysłano: 21 marca 2016 (historia)
Mi Lo

Mi Lo

R.O.I.
3 artykuły 98 tekstów 975 komentarzy
= = > http://poemax.pl < = =
Ministerstwo Literatury
Sekcja Poetycka


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło