Zamki z papieru (wiersz)

Prymityw,Liryk

krew z policzka ściera rękawem duch Banka tuż za sceną
gdzie zimny wzrok Makbeta z pozagrobowej kawy haustem
odtaje z łykaną fusów breją choć właśnie z uczty wrócił

niecierpliwe dłonie tłuką rzeczywistość okruchy spadają
aż za scenę ja zamiotę poskładam kartonowe baszty małe
zamki z papieru zrobione upuszczam prawdziwe klaskanie

słaby+ 8 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 165 wyświetleń
przysłano: 4 listopada 2001

Prymityw,Liryk

39
1 artykuł 24 teksty 2 komentarze

Inne teksty autora

Zaćmienie

Prymityw,Liryk, opowiadanie

Brandy i wino

Prymityw,Liryk, opowiadanie

Podwórko

Prymityw,Liryk, opowiadanie

Ostatni Skok

Prymityw,Liryk, opowiadanie

Kukły

Prymityw,Liryk, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło