Abulia (wiersz)

Jan Pradera

Zamykają się powieki 
choć nie jestem starcem
chciałbym wszystko już, od ręki 
aż rozbolą palce.
 
A tu dzień po dniu oszpeci 

sinusoida doznań
nie ma jej, pieniędzy, dzieci 
samotność ubodła.

 

Kroki, wszędzie puste kroki 
oblicza obliczeń 
kruki przepędzają sroki 
styczeń mija styczeń.

 

 

Wiem, potrzeba jednej garści 
pocałunku, słowa 
i obawa się umartwi 
rozkwitnie pożoga.

 

Niecierpliwość łamie szczęście 
wygina rozkosze 
może już w następnym mieście 
może za trzy grosze. 

 


wyśmienity 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Bogusław Uściński 9 sierpnia 2016, 21:39
Miło coś takiego znaleźć i przeczytać wśród tego powszechnego strumienia pseudoświadomości
481 wyświetleń
przysłano: 6 sierpnia 2016 (historia)

Jan Pradera

26 Warszawa
24 teksty 55 komentarzy

Inne teksty autora

Niedoczas

Jan Pradera, wiersz

Bozon Higgsa

Jan Pradera, wiersz

Odwaga

Jan Pradera, wiersz

Wyrocznia

Jan Pradera, wiersz

Letarg

Jan Pradera, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło