mrożona kawa (wiersz)

bogna

i głupi żart
świece gorące słońce 
w popołudniowych godzinach
na ruchliwym chodniku

 

Indie - rock w zużytych głośnikach
nylonowe pończochy nasiąkniete potem
więcej kawy 


dziewczyna rozmawia głośno ze sobą
ktoś odpowie gdzieś w innym miejscu
nie wiemy przecież do kogo mówimy
rozmawiając ze sobą samym

 

czerwona lampa zawisła na głowie 
jakby płakała 
wentylacja nie działa
na szczęście podmuch wiatru z rozbitego okna
poprawia nastrój 

 

książki krzyczą z torby 
a oczekujące zadanie uśmiecha się szyderczo
nigdy nie napisze tego gówna

najważniejsze że  jest mrożona kawa

 

zakurzone słońce w godzinach wieczornych
i senny chodnik


fatalny 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
320 wyświetleń
przysłano: 18 sierpnia 2016 (historia)

bogna

56 kopenhaga
93 teksty 32 komentarze

Inne teksty autora

wielka parada

bogna, wiersz

wielka parada

bogna, wiersz

wielka parada

bogna, wiersz

abstrakcja

bogna, wiersz

Dzień póżniej

bogna, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło