Mimikra (wiersz)

silva

po kolejnej wylince niepojęta obfitość liści

od palczastych przez maczugowate po lancetowate

 

ich faktura jest jak linie papilarne

misterne układy żyłek naśladujące

rybie ości lotkę gołębia siateczkę na motyle albo wachlarz

 

w królestwie szelestów snuje się swojski zapach ziołowej herbaty

 

klon najwyraźniej gra w mimikrę

pieczętując ziemię tysiącami dłoni

na każdej żyłkowanie staje się zagadką dla chiromanty

a kłujące wyrostki są niczym kotwice w powietrzu

by dryfowanie i taniec wirujących derwiszów trwały dłużej

  

na maleńkim sercu które bez uronił

ledwie wyczuwalne kreski jak na piórku

 

może to brajl natury by pozwolić

widzieć jej cudowności także

opuszkami


słaby 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
305 wyświetleń
przysłano: 5 listopada 2016 (historia)

silva

61 Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Po ludzku

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło