Oliwka (wiersz)

silva

prababka użyczyła gołębicy gałązki

a babka widziała za wiele najgorszy

z pocałunków rozsierdzone flagrum

i Via Dolorosę zbroczoną Krwią

 

może stąd tak poskręcany pień

z wdrukowanym cierpieniem

ale też z tęczowymi genami przymierza

 

musiała wytrwale  rosnąć aż pół wieku

zanim wydała pierwsze owoce

nabrzmiałe najprzedniejszą oliwą

 

to z jej powodu płonęła jak tysiąc lampek

na Ziemi Świętej dotkniętej plagą

drzewek gorejących które tak łatwo

w kilka minut obrócić w kopczyki popiołu

 

nieważne kto podkłada ogień                                                                              

na pewno nie czyni tego kobieta

one jednoczą się z każdą trawką

w trudzie rodzenia

 

gdyby tylko mogły rozniecać w synach

niegasnące światło

oliwki nie musiałyby płonąć


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
silva 11 grudnia 2016, 21:11
Bogno, dziękuję za słupek. Pozdrawiam.
338 wyświetleń
przysłano: 11 grudnia 2016 (historia)

silva

61 Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Po ludzku

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło