Spłynąć wykwitem płatków (wiersz)

Płomyczek

obmywa policzki wieczorna rosa
łzy powoli płynąc
na wąskich liściach wierzby osiadły 
delikatnie 
bezdźwięcznie

 

płomień słońca 
zbłąkany zaróżowił obłoki 
zmiętej pościeli
złocąc się wśród fioletów 
jak mały dotyk ciepła

 

który ma przecież w sobie coś z ciała 
jak kwiaty na mogile  

 

 

 

 

 

Mój blog: zmarnowany-swit.blogspot.com


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
281 wyświetleń
przysłano: 29 marca 2017 (historia)

Płomyczek

17 Biała P.
2 teksty

Inne teksty autora


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło