w parku to widać (wiersz)

Yaro

idąc wieczornym chłodem 
w parku spotkał mnie  blask
nabrzmiała mina wesołe spojrzenie
dotyk łyk wina piękna to dziewczyna

to nie chemia to miłości wiklina 

 

do kosza wyrzuciłem wszytko co mnie 
omotało wszystkie smutki niezałatwione sprawy
życie stało się proste w sercu zakwitło to co gniło
zrozumiałem że życie w parku się zaczyna

 

wspiąłem się dotykając szczytu
poukładałem w szufladzie wiersze 
na lepsze i mniej oczywiste 


wskazałaś  drogę którą wędrujemy 
w wyobraźni słowa wszystko tak jasne

nie kroczę piaskiem ni słomą zgniłą 

idziemy ciepłem i gdy zima 


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
1
wartościowy
1
bardzo dobry
0
wyśmienity
bardzo dobry– 2 głosy
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Konrad Koper 11 stycznia 2018, 12:40
Prawdziwy…
rss
104 wyświetlenia
przysłano: 10 stycznia 2018 (historia)
Yaro

Yaro

42 lata od Mikołaja Reja
909 tekstów 1 pracę graficzną 446 komentarzy
samotny wilk

Inne teksty autora

mój mały syn

Yaro, wiersz

wszystkiego naj

Yaro, wiersz

po-omacku

Yaro, wiersz

przenika mnie życie

Yaro, wiersz

falowanie

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło