Literatura

zaufani (wiersz)

Grzesiek z nick-ąd

wzięli się urodzili

w moim prywatnym jestem

zaczęli hardość czynić

świerzbim powietrzem

 

po minutach godziny

jak po dzieciństwie młodość

gdy strach ubrali w czyny

pod zimną wodą

 

na koralikach sławy

różańcem wyklepani

wykuli oczy pawi

z pożądań granic

 

 

wzięli poumierali

bez słowa do zeszytów

a serce jak ze stali

albo z granitu

 


niczego sobie+ 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Katowicki Pierrot
Katowicki Pierrot 31 lipca 2018, 20:11
Całość bardzo przyjemnie melancholijna, dobry wiersz, pozdrawiam
przysłano: 30 lipca 2018 (historia)

Inne teksty autora

kolorowy
Grzesiek z nick-ąd
piosenka nie do końca świata
Grzesiek z nick-ąd
piosenka bez wyraźnego refrenu
Grzesiek z nick-ąd
piosenka bez wyraźnego refrenu
Grzesiek z nick-ąd
epitafium dla niewątpliwych
Grzesiek z nick-ąd
makatka niedobra na wszystko
Grzesiek z nick-ąd
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca