Cieniutkim pędzelkiem słowa (wiersz)

silva

                     Ikony się nie wybiera, bywa się przez nią wybranym…

 

w podobraziu Eden nadal konkuruje z Wyrajem

nikt przecież nie dowie się czy drzewo życia to

granatowiec o wybornych owocach czy raczej lipa o

spolegliwym drewnie

każde tak samo kwili gdy strugasz kowczeg

czyżby nie czuło kołysania arki przez fale równie

łagodne jak kręgi na wodzie po dotyku jętki

 

cóż z tego że mikser najnowszej generacji idealnie utarł pigmenty

one czekały na moc twoich dłoni którym dana

odwieczna sprawczość znajdywania od-cieni

czy tak zblendowane ochry i umbry

zdołają wyzwolić

życie

 

piszesz coraz cieńszym pędzelkiem z syntetycznego włosia

a twarz wciąż nijaka liczy na ciepłą sierść

wiewiórki albo łasicy jak na muśnięcia wiatru

 

zapomniałeś o winie lub kwasie chlebowym

sztuczne medium może sławić (al)chemię

nie świętość

 

a gdyby tak oswoić po(za)czasowe powroty

 

ikona otwierałaby przestrzeń na

nieporównanie więcej i (tak) dalej

gdzie nawet ikonoklasta

bezsilny


dobry 2 głosy
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
silva 6 listopada 2018, 21:30
Gaju i Yaro, dziękuję za słupki. Pozdrawiam.
rss
146 wyświetleń
przysłano: 5 listopada 2018 (historia)

silva

-39 lat Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Po ludzku

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło