Quo vadis? (wiersz)

Patryk Robacha

 

 

Środa, centrum.

Dziewiąta poranna, listopad.

 

Ja – siedzę w knajpie,

Gmeram łyżką w kawie,

Przez szkło się gapię.

 

Wy – nie siedzicie w knajpie,

Dokądś się spieszycie,

Donikąd idziecie,

Gmerając myślą w swoim bycie.

 

Obserwacją baczną

Bacznie obserwuję.

Wdzieram się patrzeniem

W gmeranie w bycie,

Łyżką gmerając w kawie.

 

Odpryskiem mimochodu

Oglądamy się akwaryjnie

Kto karmi? A kto w wodzie?

 


132 wyświetlenia
przysłano: 21 listopada 2018 (historia)
Patryk Robacha

Patryk Robacha

32 z miasta meneli
55 tekstów 16 komentarzy
nie zapominam o śmierci

Inne teksty autora

Ważne

Patryk Robacha, wiersz

Łapy precz od poetów

Patryk Robacha, wiersz

erotema wzajemności

Patryk Robacha, wiersz

fonetyka monologu odejścia

Patryk Robacha, wiersz

dzisiaj prawie jutro

Patryk Robacha, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło