Kiełbasa z musztardą (wiersz)

Patryk Robacha

 

 

Bezciężar słońca zachodów i smak porannego mleka,

Sufit upstrzony myślami ponad rozmarzonym czołem.

I Kaśkę z klasy siódmej „be” malowaną nocnym śnieniem.

I babci szeroki uśmiech, co z kotletem w domu czeka.

 

I nostalgii dźwięk w pamięci, jak pod oknem woła Jarek:

Ej, Patryk! Ej, złazisz na dół? Weź gałę i cho na murek!

Gwałtem wzięto i zabrano!  Teraz obowiązków kupa.

Dorosłość w prezencie dano! I z beztroski wyszła dupa.

 

 


165 wyświetleń
przysłano: 29 listopada 2018 (historia)
Patryk Robacha

Patryk Robacha

32 z miasta meneli
55 tekstów 16 komentarzy
nie zapominam o śmierci

Inne teksty autora

Ważne

Patryk Robacha, wiersz

Łapy precz od poetów

Patryk Robacha, wiersz

erotema wzajemności

Patryk Robacha, wiersz

fonetyka monologu odejścia

Patryk Robacha, wiersz

dzisiaj prawie jutro

Patryk Robacha, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło