Relikwia duszy (wiersz)

Anna Karenina

Relikwia duszy

O jednym z niewielu czasem coś dobrego powiem
Czasem śni mi się ruch zamaszysty na kartce papieru
Przypuszczalnie na moim kolejnym skreśleniu
Az drugiej strony widzę uśmiech człowieka życzliwego
Patrzę, chodzę, obserwuje... 
Dynamicznie biegnie z dziekanatu na zajęcia...
Po raz kolejny nas  zaraża swoją miłością do literatury 
Ubolewam gorliwie, że w głos się nie wsłuchuje...
I treści wykładów już nie notuje 
W zeszycie z okładką WSZYSTKO JEST MOŻLIWE
 Szanuje go za jego dobroć, wiedzę i ludzkie oblicze
Nienawidzę jego porządku i dokumentów w stosikach
Nie pojmuje jego reguł, zasad, regulaminów... 
Istna detkologia bez początku i końca... 
Brak zrozumienia i wielka chęć powrotu na studia
Różnica przełomu trzech generacji
Choć tak wiele nas różni... 
Jedno pozostaje niezmienne... 
To relikwia i siła dla mojej duszy
To relikwia i siła dla Pana serca
Mówimy o tym samym... 
O LITERATURZE 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
92 wyświetlenia
przysłano: 8 grudnia 2018 (historia)

Anna Karenina

28 Kielce
2 teksty 1 komentarz

Inne teksty autora

Jednostka dysfunkcyjna

Anna Karenina, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło