Po ludzku (wiersz)

silva

 

jakże ci musiało być trudno

 

cóż po snach i natchnionych rozmowach

wiara jest jak starożytna waza

pełna pęknięć i szram

krucha

 

ale Dzieweczka dla której zakwitła twoja różdżka

stąpała roztaczając wokoło blask mandorli

błękitne szaty subtelnie przychylały nieba

a dłonie pachnące dzieżą dawały pewność

 

więc zaufałeś gałązce

rośliny czują więcej wszak obcy im rozum

i pokochałeś Dzieciątko spowinowacone z chlebem

jak swoje

 

wielce obiecujące ale gdzież mu do męskości

niech najpierw doświadczy jak niełatwo czynić choćby cedr poddanym

niech poczuje ciężar kłody która ma się przedzierzgnąć w zręby domu

niech pozna opór drewna niezdolnego pojąć że staje się stołem

 

Synek nasiąkał tym co ziemskie z wdzięcznością

i Boskie spolegliwie stawało się

(u)człowiecz(on)e


wyśmienity 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 12 stycznia 2019, 15:17
Przesłanie świetnie podane…
silva 12 stycznia 2019, 18:55
Konradzie, bardzo dziękuję za słupek i taką opinię. Pozdrawiam.
220 wyświetleń
przysłano: 10 stycznia 2019 (historia)

silva

61 Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło