żona (wiersz)

Yaro

czas ucieka biegnę  
na skroniach po drodze 
szron twarz pełna pajęczyn

 

czeka wytrwała  skała
w sercu dynamit rozsadzam uśmiechem 
winorośl zaplata dłonie na ramionach 


wydaje owoc obfity pełen życia 

 

  filarem diamentem fundamentem 

wmurowanym kamieniem węgielnym 

 

oddam  wszystko i więcej

 

wybacza gorsze dni które nie omijały 

nie byłem dobrym chłopcem

 

z szaleństwem kochać 
mieć prywatny Eden na Ziemi

 

na Niebie w sercu Słońce


niczego sobie 2 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Konrad Koper 6 lutego 2019, 12:38
Ładny i mądry…
Yaro
Yaro 7 lutego 2019, 14:35
przynajmniej bez betonu w czaszce jak u CHWDM
rss
Usunięto 1 komentarz
111 wyświetleń
przysłano: 4 lutego 2019 (historia)
Yaro

Yaro

43 lata od Mikołaja Reja
1182 teksty 1 pracę graficzną 604 komentarze
samotny wilk

Inne teksty autora

wrogie spojrzenia

Yaro, wiersz

spotkanie

Yaro, wiersz

walka

Yaro, wiersz

czas wrócić

Yaro, wiersz

jak orły

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło