czerwone lustro (wiersz)

Ariel Wiertelak

jak kiść jarzębiny 
rumieni się nagość
pukle słońca mierzwi wiatr
otula je, cichością przynagloną

 

oni zawstydzają świt

 

anioł i demon w uścisku 
drążą ciemność
w półmroku owadzim
jak proporce, kołyszą się
strąki podmuchem upojone

 

dotyka je

 

giętkie słowa i miąższ
rdzawo nieśmiały
- pachnie latem
jego tchnieniem piętrzących się barw

 

szpiczaste domy celują w niebo
przestrzeń między nimi
adaptuje senność
senność naszych spraw

 

odkrywam dawną przestrzeń
ukrytą w słowie lat

 


niczego sobie 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 6 lutego 2019, 21:43
„O wszystkim” Niektóre fragmenty O.K
Mithril
Mithril 7 lutego 2019, 09:53
...patetyczne nictu
Ir
Ir 7 lutego 2019, 12:49
...pukle słońca...cichość przynaglona....półmrok owadzi...itp./itd.

Mam wrażenie, że gdyby Autor zapisał to bez tych koturnowych ozdobników, wiersz zapewne by mi się spodobał.
Adriann
Adriann 13 lutego 2019, 15:28
Same łozdobniki nie zakryją mielizny
122 wyświetlenia
przysłano: 6 lutego 2019 (historia)
Ariel Wiertelak

Ariel Wiertelak

31 Kalisz, Kalisz, Poland
1 tekst 1 komentarz


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło