dośnienie (wiersz)

Grzesiek z nick-ąd

 Kiedy Mona wychodzi z obrazu

gubi szpilki jak grzyby przed deszczem,

z tajemniczym uśmiechem na twarzy

obiecuje, że będzie dziś wierszem.


Biodra płyną falami jeziora

w mgieł ukryte białych koronkach,

piersi prężą się w metaforach

delikatnych jak wolność skowronka.


Ciała rytmu szukają, a dłonie

to co święte czynią mniej świętym,

jak komety na nieboskłonie

dochodzimy oboje do puenty.


Potem Mona wraca do ramy

a ja wracam do planów drogowych.

Tylko chwilę się sobą kochamy,

ale z każdą chwilą od nowa.


 

 


wyśmienity 1 głos
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 10 lutego 2019, 21:33
Arcyciekawy !
rss
113 wyświetleń
przysłano: 10 lutego 2019 (historia)
Grzesiek z nick-ąd

Grzesiek z nick-ąd

49 Polanów
1 artykuł 645 tekstów 5 nagrań 3563 komentarze 126 postów
Maruder Przewywrotny jeśli każdy z was nie czuje się w moim budynku jak w domu-przegrałem

Inne teksty autora

piosenka flanelowa

Grzesiek z nick-ąd, wiersz

litania podstarzałych onanistów

Grzesiek z nick-ąd, wiersz

wiersz dojrzewający

Grzesiek z nick-ąd, wiersz

wiersz codzienny

Grzesiek z nick-ąd, wiersz

przydługi wiersz o krótko i na temat

Grzesiek z nick-ąd, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło