Koniec (wiersz)

Aesar

Nie było huku ,ni dźwięku trąb
Nie przyszedł w chwale On
Nimbem świętości otoczony
Nikt został osądzony

Nie było czterach jeźdźców
Końca ostatecznego piewców
Nie ukazał się smok
Który wieczny zaprowadziłby mrok

Był jeden oślepiający błysk
Następnie długo nic
Aż nadszedł mróz
Wbijający się w ciało jak nóż

Później cicha noc,
nieprzenikniony zapanował mrok
Bez światła gwiazd
Które świeciły wtedy ostatni raz

Leżą wszyscy, źli i dobrzy
Prawi i sprawcy zbrodni
Cicho, pierwszy raz i ostatni
Obok siebie wszyscy ubodzy i bogaci

I oto nadszedł koniec ostateczny
Bez odwołania , nie powstanie nikt z popiołów,
żaden ptak nie zaskrzeczy
Koniec życia, koniec mozołów .

słaby 11 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
!!!
!!! 26 grudnia 2003, 21:50
Fajny wierszyk a 2 ostatnie strofy super!!!
mona 16 czerwca 2004, 20:36
A mi się końcówka nie podobała. Czytam sobie, czytam i nagle.... Łup! heh... poprawiłabym tą końcówkę...
471 wyświetleń
przysłano: 6 stycznia 2002

Aesar

34
1 tekst
stoik (heh), ogólnie to idealista


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło