Literatura

w dzień kobiet rodzą się ludzie (wiersz)

Grzesiek z nick-ąd

 

 Kiedy Mona przychodzi na kwadrat

żaden koleś nie chce mnie budzić,

w blond koronkach jest taka powabna,

że niejeden już wyszedł na ludzi.


 

Potem pije z nimi „pięćdziestkę”

i omija wzrokiem ogórki,

płytkim głosem prosi o jeszcze,

bo pięćdziesiąt wymaga powtórki.


 

I się wcale na nas nie gniewa

że od wczoraj pijemy jej zdrowie.

cicho pyta: jakże się miewasz?

Jak czyjaś niepotrzebna opowieść?


 

Gdy zabiera mnie w drogę do serca

wiem, że w skrócie mi przyszłość opowie.

Mona przy mnie zasypia, mniej więcej,

jak ta miłość wyrwana spod powiek.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 10 marca 2019, 12:27
...aaa - "pod powiek."

przypadkiem nie: ">s<pod powiek."
?
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 10 marca 2019, 19:44
tak, oczywiście "spod", dziękuję
przysłano: 10 marca 2019 (historia)

Inne teksty autora

nie wierz w nie wiersze
Grzesiek z nick-ąd
piosenka niedokończona
Grzesiek z nick-ąd
wiersz na okoliczność
Grzesiek z nick-ąd
makatka wypłoszona
Grzesiek z nick-ąd
Poupadani
Grzesiek z nick-ąd
nikt nikomu niczego
Grzesiek z nick-ąd
stąd do Werony
Grzesiek z nick-ąd
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca