Pętla (wiersz)

Isiek

Budzą mnie bezwstydne gołębie,

obnoszące się ze swoim szczęściem.

Taniec orła z zaostrzonymi skrzydłami,

trochę pomaga, ale na moment.

 

W lustrze zauważam plamy opadowe.

Pamiętać żeby kłaść się na plecach.

Nakładam ciemne okulary radości

i idę do pracy dopisać nowy blok else.

 

Rozmowa z dziećmi.

Jedyne papierki od cukierków,

pod szkiełkiem z rozbitej flaszki,

w tymczasowej drodze nieśmiertelności.

 

Sprawdzenie wirtualnej aktywności,

sztucznych przyjaciół.

Niekończąca się chwila wahania...

Ciemność i... chyba znów słyszę ptaki.


wyśmienity 2 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 28 marca 2019, 17:28
Metaforyczna głęboka myśl…
236 wyświetleń
przysłano: 28 marca 2019 (historia)
Isiek

Isiek

11 tekstów

Inne teksty autora

Świat

Isiek, wiersz

O

Isiek, wiersz

Do ...

Isiek, wiersz

Światło

Isiek, wiersz

In statu nascendi

Isiek, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło