mam swoją misję (wiersz)

Yaro

zamknięta stalowa brama 

przeładownie żegot zgrzyt

pali od wewnątrz lęk

 

dzień dobry czołem 

 

osiemnasty psychiczny 

tutaj nie ma uchylnych drzwi

wchodzisz

droga równa się

tyle co życie lub śmierć

 

mundur khaki na wartę na pododdział 

wybieram el cztery poligon krzaki 

pot krew i łzy zostawili chłopcy w obcym kraju 

zbudzony otwieram oczy powoli 

nieprzespana noc boję się rana 

wydany rozkaz nie umierać 

nie tutaj lecz na swojej ziemi 

 

nad łóżkiem zdjęcie żona dzieci mama 

ojciec nie żyje jest przy mnie 

myśli kłęby dymu w głowie 

zapach siarki zapałki połamane 

przecieram twarz nie patrzę w lustro

wiem że jestem kimś innym niż byłem wczoraj 

ważne jest jutro albo ja albo on 

 

debile po obu stronach 

nie szanują życia

wolą powoli konać

na szczycie zakapiory 

podniosły głos władza pieniądz

 

zamknięty rozdział kalectwo 

choroba psychiczna idąca misja 

wstydem dla rodziny bo nikt nie chorował 

zapięty pod szyją kołnierzyk 

na piersi medal oddaje blask 

stracone życie flaga z godłem 

honory 


dobry 2 głosy
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Jak zwykle…
rss
72 wyświetlenia
przysłano: 13 maja 2019 (historia)
Yaro

Yaro

43 lata od Mikołaja Reja
1257 tekstów 1 pracę graficzną 647 komentarzy
samotny wilk

Inne teksty autora

nierówność

Yaro, wiersz

zapomnieć cię

Yaro, wiersz

nie ma już dziś

Yaro, wiersz

obojętnie niechętnie

Yaro, wiersz

na rozkaz

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło