byliśmy dziećmi (wiersz)

Yaro

w dłoniach przynieś zapach chleba 
przykrótkie dni dziecinnych lat 
jakby kogoś ktoś gonił przemijał czas 
biegłem z wiatrem w różne strony 
przybyłem  znikąd jak każdy z nas  

 

zapach słomy  siana 
łąki skoszone

zielone dywany 
ściernisko raniło łydki 
wieczorami przy ognisku 
opowieści

drobne sprawy jakże były ważne 


 człowiek był wolny niewinny 
jak pierwszy dzień wiosny 

 

upłynął czas 
wpadliśmy w wir

życiowych nierównych szans
szkoła praca używki 
przerwany sen 
kołowrót

w kołchozie zakazanych marzeń 
w środku mieszka wolność 
ślizgam się po życia szkle 

 

daleko jest dom zamieszkam w nim 
gdy sny utopią nierealny  świat zdarzeń 

 


dobry– 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Arian
Arian 9 czerwca 2019, 19:11
fatalny Mithril 9 czerwca 2019, 15:42

skąd się biorą takie świry?
Konrad Koper 9 czerwca 2019, 19:24
Zgrabny wiersz…
Yaro
Yaro 9 czerwca 2019, 21:51
to jest kosmita
Arian
Arian 11 czerwca 2019, 10:29
...Zielone Opakowania Czerni (wiersz)
Mithril

znowu ekshibicjonistyczny bełkot wywrotkowego grafomana
rss
Usunięto 1 komentarz
123 wyświetlenia
przysłano: 9 czerwca 2019 (historia)
Yaro

Yaro

43 od Mikołaja Reja
1269 tekstów 1 pracę graficzną 652 komentarze
samotny wilk

Inne teksty autora

życie bywa życiem

Yaro, wiersz

ludzie jak rzeka

Yaro, wiersz

kamień na dnie

Yaro, wiersz

wyboista droga

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło